| Co Minęło, nie powróci: Aniu... |
| Strona główna |
Aniu...To chyba był sen. Ty chyba nie istniałaś... Ty nie byłaś moją przyjaciółką. Nie piłam z Tobą 1 raz jakiegoś ochydnego wina. Nie nauczyłaś mnie robić pierogów ruskich, które tak uwielbiam. Nie opiekowałam się Twoim bratem, gdy był mały. Nie chodziłyśmy do Orzełka i Sapra. Nie grałyśmy w kosza na LO. Nie byłyśmy razem w Lednicy. Nie jadłyśmy lodów wodnych. Nie chodziłyśmy na frytki i do Netto. Nie dzwoniłyśmy na 0.700.Nie kłóciłysmy się. I godziłyśmy. Nie śmiałam się przy Tobie. Nie płakałam. Nie przytulałaś mnie. Nie krzyczałaś. Nie spałaś u mnie. A ja u Ciebie. Nie założyłyśmy tego bloga. Tego nie było... Ja już zapominam, myślę sobie, że to był tylko sen...że Ty nie istniejesz. Przecież nie dzwonisz, nie piszesz... Czuje sie jakbyś umarła na zawsze. Wiem, że urodziłaś dziecko ale nic poza tym. Nikt nic nie mówi. Co ja mam robić? Boje się tylko, ze już nigdy Cię nie zobaczę... Ostatnio mi się śniłaś, wiesz? Przytuliłaś mnie i odeszłaś. Nie chciałaś ze mną rozmawiać, nie mogłaś nawet. Powiedziałaś tylko, ze wszystko jest w porządku. Ale mi to nie wystarcza! Tyle godzin rozmawiałyśmy a teraz 'wszystko w porządku'?! Ne mogę iść do Twojej mamy. Dlaczego ona nie chce mi nic powiedzieć? Co ja mam zrobić...:( Dlaczego...!!=( skomentuj (17) |